| Al Green zaczął śpiewać w wieku 9 lat, gdy wraz z bratem założył w swoim rodzinnym mieście Forest City, w stanie Arkansas, gospelowy kwartet - the Greene Brothers... |
Al Green zaczął śpiewać w wieku 9 lat, gdy wraz z bratem założył w swoim rodzinnym mieście Forest City, w stanie Arkansas, gospelowy kwartet - the Greene Brothers.
Młody wokalista pozbył się ostatniej litery “e” w swoim nazwisku w momencie, gdy postanowił rozpocząć występy solowe. Kwartet koncertował dla miłośników muzyki gospel na Południu, a następnie, gdy rodzina przeprowadziła się do miejscowości Grand Rapids rozpoczął występy w stanie Michigan. W wieku 16 lat, Green założył ze szkolnymi kolegami zespół popowy o nazwie Al Greene and the Creations. W 1967 roku wydali album "Back Up Train," (pod nową nazwą Al Greene and the Soul Mates). Płyta odniosła sukces docierając do 5. miejsca na amerykańskiej liście przebojów muzyki R&B.
Historyczne spotkanie Greena i Willego Mitchella, najbliższego współpracownika Wielebnego, odbyło się w roku 1969, tuż po tym, gdy Green postanowił występować solo. Mitchell, znany już wówczas aranżer i trębacz, lider zespołu Willie Banks & The Messengers, wynajął młodego piosenkarza, aby zaśpiewał podczas koncertu w Midland w stanie Texas. Po występie powiedziałem mu – przyjedź do Memphis, tam możesz zostać gwiazdą – mówi Mitchell. Al zapytał mnie – Jak prędko mogę zostać tą gwiazdą?, a ja odpowiedziałem: osiemnaście miesięcy - to będzie wymagało trochę pracy. Al powiedział mi, że nie może poświęcić aż tyle czasu, wspomina Mitchell śmiejąc się. Green jednak szybko przemyślał propozycję raz jeszcze. Nie miałem żadnych pieniędzy, więc powiedziałem, że jeżeli chodzi o tę „gwiazdę”, to jeśli propozycja jest wciąż aktualna, to zgadzam się. Ale potrzebuję tysiąc pięćset dolarów.
Wkrótce Green podpisał umowę z wytwórnią Mitchella - Hi Records i rozpoczął nagrywanie w Royal. Willie sam zajął się aranżacją, produkcją i realizacją sesji nagraniowych, udzielał również Greenowi korepetycji, zmuszając go do poszukiwań swojego własnego stylu. Próbowałem śpiewać jak Jackie Wilson, Wilson Pickett, James Brown i Sam Cooke, - wspomina te wczesne dni Green. A Willie mówił: po prostu śpiewaj tak, jak ty śpiewasz. Nie wiedziałem, jak to ma być, więc musieliśmy długo szukać mojego własnego brzmienia.
Te poszukiwania zajęły nam sporo czasu - dodaje Mitchell. Ale udało nam się to dzięki temu, że pracowaliśmy od 11 rano do 2 w nocy, codziennie. „Can't Get Next to You” brzmiało już nieźle, ale dopiero “Tired of Being Alone” to było to, czego szukaliśmy.Istotnie, Green i Mitchell pracowali razem, aby nadać wyrazistość barwie głosu, która określiła miejsce Ala Greena w świecie muzyki pop i R&B. Nagrali osiem albumów, które sprzedały się na całym świecie w liczbie ponad 20 milionów egzemplarzy. Pracowali razem do 1976 roku.
W 1979 roku Green oddał się muzyce gospel i nagrał serię albumów, które przyniosły mu osiem nagród Grammy w kategorii muzyka gospel.
Przy tworzeniu najnowszej płyty „Everything’s OK”, Green ponownie podjął współpracę z Mitchellem w jego studiu nagrań Mitchell's Royal Recording Studios. W tym samym studio wokalista nagrał kiedyś swoje wczesne przeboje w tym: „Tired of Being Alone," “Let's Stay Together” czy "Love and Happiness". Green współpracował również z Mitchellem przy nagrywaniu swojej debiutanckiej płyty dla wytwórni Blue Note w 2002 roku - „I Can’t Stop”, która otrzymała dwie nominacje w tegorocznej edycji Nagród Grammy, w kategoriach „Najlepszy album R&B” oraz „Najlepszy występ wokalny w tradycyjnym R&B”, za tytułowy utwór.
Ponowna współpraca Greena i Mitchella była inspiracją dla tytułu albumu „Everything's OK”. "Nagrywamy już od 32 lat i przeszliśmy razem przez różne „wzgórza i doliny”, mieliśmy wzloty i upadki, wspaniałe wspomnienia i trochę mniej przyjemne przygody. Ale rozejrzeliśmy się dookoła i powiedzieliśmy sobie „Hey! Everything's OK!”. Bez względu na to, czego się spodziewaliśmy, wszystko okazało się być OK."
Strona oficjalna:
www.algreenmusic.com
