| Jakie piosenki pisać, kiedy napisało się już „Yesterday”, „Hey Jude”, „Let It Be”? Czy sam melodyczny geniusz wystarczy, żeby przetrwać na muzycznej scenie z piętnem ex-Beatlesa...? |
W jaki sposób udźwignąć ciężar legendy, kiedy ma się dopiero 28 lat? Zwłaszcza, kiedy tą legendą jest największy zespół muzyczny wszech czasów. Jakie piosenki pisać, kiedy napisało się już „Yesterday”, „Hey Jude”, „Let It Be”? Czy sam melodyczny geniusz wystarczy, żeby przetrwać na muzycznej scenie z piętnem ex-Beatlesa?
McCartney dążył do rozpadu The Beatles przez cały 1969 rok – on, obok Johna Lennona główny filar Wielkiej Czwórki, kompozytor większości przebojów tej formacji, najbardziej muzykalny i wszechstronny z Beatlesów. Nieuchronny – perspektywa lat przekonuje o tym dobitnie – rozpad grupy był konsekwencją ścierania się dwóch największych osobowości: Paula i Johna. I obustronnie manifestowaną potrzebą uwolnienia się od indywidualności partnera.
Kiedy w 1970 roku rozpad The Beatles stał się faktem, McCartney był zadowolony. Równolegle z wydaniem ostatniego albumem Wielkiej Czwórki (LET IT BE) miała premierę pierwsza solowa płyta Paula – zbiór nagrań z domowego studio muzyka-multiinstrumentalisty, bezpretensjonalnie zatytułowana McCARTNEY (1970). Ta płyta rozczarowała fanów, którzy po filarze The Beatles słusznie spodziewali się czegoś więcej, niż muzycznego brudnopisu, nawet jeżeli zawierał fragmenty tak urocze jak Junk. Album zawierał praktycznie jeden ukończony, ważny utwór: ekspresyjny Maybe I’m Amazed, który przetrwał w repertuarze Paula do dziś.
Sytuację tylko częściowo poprawiła następna płyta, RAM (1971) sygnowana jako Paul And Linda McCartney. Także i ona zawierała sporo szkiców nagrywanych w większości przez samego Paula na wszystkich instrumentach (choć pojawili się tu gościnnie muzycy, a w chórkach śpiewała Linda), ale nareszcie znalazły się hity. Piosenka Uncle Albert/Admiral Halsey należy do ulubionych w całym katalogu McCartneya. Ujawniła się jednak zaskakująca słabość Paula w samokontroli i w podejmowaniu decyzji o charakterze artystycznym. Znakomita pod względem muzycznym piosenka Monkberry Moon Delight została przez niego samego unicestwiona na skutek użycia nieadekwatnego, pretensjonalnego tekstu.
Pod rosnącym pręgierzem krytyki i przy widocznym rozczarowaniu dawnych fanów Paul McCartney powołał do życia grupę Wings (Skrzydła) – formację akompaniującą mu w różnych składach przez następną dekadę. Pierwsza płyta, WILD LIFE (1971), była chaotyczną przymiarką do nowej formuły i poza świetnym utworem tytułowym nie zawierała niczego interesującego. Ale zespół szybko generował potencjał, o czym przekonują seryjnie wydawane w 1972 roku single „Give Irland Back To The Irish” (Oddajcie Irlandię Irlandczykom), „Mary Had A Little Lamb” oraz „Hi Hi Hi” (pierwszy i trzeci zostały zakazane przez BBC ze względów cenzuralnych). Reszta dekady to kalejdoskop płyt i brzmień, wśród których dominowała muzyka popularna. Pop – przeciwstawiany ambitnym rockowym nagraniom Johna Lennona z tego okresu – okazał się terenem, na którym były Beatles czuje się zdecydowanie najlepiej.
Rok 1973 upłynął pod znakiem dwóch znakomitych singli. Wielki przebój, „My Love”, pochodził z albumu RED ROSE SPEEDWAY. Piosenka „Live And Let Die” wzbogaciła ścieżkę dźwiękową do kolejnej ekranizacji przygód Jamesa Bonda i należy do dziś do najlepszych utworów w dziejach tej imponującej, także pod względem muzycznym, serii. Po sukcesach komercyjnych przyszedł czas na największy sukces artystyczny solowej kariery Paula McCartneya. Album BAND ON THE RUN (1974) słynie bowiem nie tylko z doskonałych singli („Band On The Run” i „Jet”), ale jest pełną, dojrzałą propozycją artystyczną i zawiera takie perełki, jak m.in. „Bluebird”.
Druga połowa lat 70. przyniosła McCartneyowi imponujące sukcesy singlowe, m.in. „Listen To What The Man Said” (1975), „Let Them In” i „Silly Love Songs” (1976). Jednak dopiero przy „Mull Of Kyntyre” (1977) można mówić o sukcesie spektakularnym – hit nagrany z towarzyszeniem orkiestry szkockich kobziarzy utrzymywał się na szczycie brytyjskiej listy przebojów przez dziewięć tygodni! W samej tylko Wielkiej Brytanii sprzedano ponad dwa i pół miliona egzemplarzy małej płyty McCartneya & Wings.
Po kilku słabszych albumach – chociaż jeden z nich, LONDON TOWN (1978) to płyta, z której pochodzi singiel „With A Little Luck” – zespół zawiesił działalność na czas nieokreślony. Praktycznie oznaczało to otwarcie drugiego rozdziału solowej kariery Paula, którego najnowsza płyta podkreślała ten fakt już samym tytułem: McCARTNEY II (zawierała m.in. single „Comin Up” i „Temporary Secretary”).
Początek nowej dekady ukazał Paula McCartneya jako artystę chętnie udzielającego się w duetach z innymi mistrzami muzyki pop. Najbardziej udane piosenki z okresu poprzedzającego zmniejszenie aktywności twórczej byłego Beatlesa ukazują go u boku takich artystów jak Stevie Wonder („Ebony And Ivory”) oraz Michael Jackson („This Girl Is Mine” i „Say Say Say”). To były trzy ostatnie wielkie single wielkiego McCartneya, już wtedy nazywanego żartobliwie mianem Big Mac. Po okresie intensywnej współpracy z następnym znakomitym brytyjskim „melodykiem”, Elvisem Costello – album FLOWERS IN THE DIRT (1989) – McCartney nieuchronnie przekonał się, że czas jego muzyki minął bezpowrotnie.
Artysta oddał się tworzeniu muzyki symfonicznej. Okres ten zapoczątkowało słynne LIVERPOOL ORATORIO (1991). Powrócił także do rock’n’rolla od którego zaczął swoją imponującą karierę. Album CHOBA B CCCP (1991) zawierał wyłącznie hity wczesnego rock’n’rolla, wątek kontynuowała również wydana w 1990 roku płyta RUN DEVIL RUN, nagrana z członkami zespołów Pink Floyd i Deep Purple.
Wielkim powrotem do autorskiej formy był album FLAMING PIE (1997), który wywołał niemałą sensację dochodząc do drugiego miejsca na brytyjskiej liście płyt długogrających. Późniejsza płyta McCartneya z nowym materiałem, DRIVING RAIN (2001) nie zrobiła większego wrażenia, choć i ona zawierała interesujące piosenki, jak „Freedom”. Dyskografię artysty uzupełniają nagrania koncertowe – wyróżniają się wśród nich albumy WINGS OVER AMERICA (1977) oraz UNPLUGGED – THE OFFICIAL BOOTLEG (1991).
Zapisy dwóch ostatnich tras koncertowych McCartneya, pochodzące ze Stanów Zjednoczonych, TRIPPING THE LIVE FANTASTIC (1990) oraz – najnowszy – BACK IN THE WORLD (2003) to jedynie kolejne podsumowania kariery.
Trzeba jednak przyznać, że – choć świat się zmienił i zmieniła się muzyka – kariera tego artysty praktycznie nie ma sobie równych, zaś dorobek kompozytorski Paula McCartneya, zarówno z The Beatles, jak i po rozpadzie Wielkiej Czwórki, stanowi ponadczasowy kanon muzyki popularnej. I na zawsze już niedościgniony wzorzec.
Strona oficjalna:
www.paulmccartney.com
