Odświeżone dwie płyty znanego zespołu z cenie 1 CD!!! |
Odświeżone dwie płyty znanego zespołu z cenie 1 CD!!!
TO JA
O ile mi wiadomo, zespół „raz dwa trzy” wywodzi się z nurtu tzw. piosenki studenckiej, a więc twórczości budzącej we mnie „uczucia ambiwalentne”. Trafia ona bowiem zawsze do serca tylko najczęściej zupełnie niepotrzebnie przez uszy.
Muzyka Raz Dwa Trzy podarowana „uśmiechniętej, rozumnej ludzkości” na całe szczęście stanowi wartość samą w sobie, wymykającą się, lub raczej uciekającą w popłochu przed kanonem „studenckiego” śpiewania. Jest więc ona:
-po „raz” – pewnym, mniej lub bardziej skutecznie wykonanym pomysłem na brzmienie, w dodatku momentami to swinguje ,
-po „dwa” – nikt w owej grupie nie robi więcej, niż potrafi (bardzo rzadkie!),
-po „trzy” – w sferze komunikatu słownego zespół uchronił się znakomicie przed studenckim zgrywusostwem, rozmemłaną liryką spod znaku Marii Konopnickiej, nie poucza, nie uzdrawia, nie wartościuje i nie podlizuje się. Jest to gorzka, ironiczna, męska opowieść o różnych przejawach egzystencji, momentami bez litości chłoszcząca nasze własne, nabzdyczone, „bogoojczyźniane” ego (do tego wszystkiego nie da się nawet, cholera, zapalić!).
Wojtek Waglewski
SUFIT
Kiedy zacząłem opisywać płytę, początkowo chciałem opatrzyć krótkim tekstem każdą z piosenek. Ponieważ zajęcie to wydało mi się zbędne, zrezygnowałem z niego. Postanowiłem jednak zaznaczyć kilka dość ważnych szczegółów. Przeżyliśmy w studiu kilka wspaniałych chwil, np. w czasie nagrywania dialogu gitarowego między Wojtkiem Waglewskim i Jarkiem Trelińskim w piosence „Z rozmów“. Okazało się bowiem, że gitarzyści nie zawsze muszą się „ścigać“, a mogą po prostu grać ze sobą, czy też „między“ sobą. Zaufanie udzielone Darkowi zwanemu dalej Grelą, było najczystszą formą porozumiewania się między wykonawcą i realizatorem (poza mikrofonem i słuchawkami oczywiście). Jarek Treliński jako „gość“ stał się prawie „domownikiem“. Marzena Rogalska, dla przyjaciół Bożena Makaron, spełniła pokładane w niej nadzieje.
Tekst Wojtka Bellona jest dla mnie łącznikiem z piosenką „Nie pal“, z monologiem i dialogiem zarazem. Na ręce Joasi Belon składam podziękowanie za możliwość użytkowania słów Wojtka.
W pomyśle słownym pragnąłem, aby piosenki nie opowiadały o mnie, o tym co robię, co myślę, gdzie idę, siedzę, stoję, czy o całej reszcie czynności, uczuć i emocji, które autorzy zazwyczaj przelewają na papier, aby zainteresować świat swoją osobą. Pragnąłem, aby te piosenki były dialogiem między mną i słuchaczami, między kobietą i mężczyzną i odwrotnie, między dorosłym i dzieckiem, między przyjacielem i nieprzyjacielem, itd...
Pod koniec tego intensywnego wieku słowo „Ja“ jest tak ważne i tak często używane, że być może zastąpiło NAS SAMYCH. Dlatego też w przeważającej części używam na płycie pierwszej osoby liczby mnogiej.
I jeśli miałbym cokolwiek tłumaczyć to tylko to, że opisywanie „mnie“, czy opowiadanie „o sobie“ w tej krótkiej chwili wydaje się czynnością zużytą.
Dziękuję za wypowiedź.
Adam Nowak
