Serce
Serce

JAN KANTY PAWLUŚKIEWICZ
 
Niedługo pracowaliśmy razem, praktycznie cztery lata. Ale i dla Marka i dla mnie były to lata bardzo istotne, bo dotyczyły początków komponowania. Ja –  fanatyczny miłośnik jazzu – zostałem nakłoniony przez Marka, żeby pisać muzykę… do wierszy. Podziwiałem u niego zrozumienie poezji, kiedy mnie bardziej interesowała formalna strona muzyki. Nie oznacza to, że zrezygnowałem z jazzu, ale chciałem zrobić coś w kontrze do jazzu. Była to muzyka niemal barokowa. Marek był kompetentny w poezji i tak – w absolutnie niezwykłej atmosferze – zazębiły się te zainteresowania. Nasze pierwsze utwory powstawały mozolnie i długo. Piosenka Serce była niecodziennym zderzeniem dwóch wierszy, a Tango Anawa stało się naszą „trampoliną” – przebojem i wizytówką zespołu. Ujawniła się u Marka niekonwencjonalna lekkość śpiewania. Powstał wizerunek: nieruchoma postać, niezwykła muzykalność. Narodził się kanon.
 
ZBIGNIEW WODECKI
 
Poznałem przed laty wesołego, inteligentnego faceta, o ciepłej, miłej osobowości i wielkich zdolnościach parodystycznych – o czym nie wszyscy dziś wiedzą. Pracując z Markiem nigdy nie czuło się „mozołu”. Pierwsza próba, pierwsze śpiewanie i utwór był w zasadzie gotowy. Marek „wyjmował go z rękawa” – podczas pierwszej próby powstawała wersja obowiązująca do dziś. Można było uwierzyć w reinkarnację.
 
HANNA BANASZAK
 
Kocham Marka. Jest jedyny i niepowtarzalny. Chociaż tak wielu poszło w jego ślady, nie dorównują mu. Byłam bardzo szczęśliwa, kiedy mnie zaprosił na swój benefis. Tym bardziej, że pozwolił mi wykonać dwa utwory, które chyba lubię najbardziej. Przy piosence Ocalić od zapomnienia przeżywam wyjątkowe uniesienie, gdy śpiewa ją Marek. To jest piosenka wybitna, ale on wykonuje ją najlepiej. Dopiero śpiewając Serce na próbie nieoczekiwanie „poczułam się” w tym utworze. Uwielbiam, kiedy ktoś, kto się zajmuje sztuką, nikogo nie przypomina. I Marek jest takim artystą. 
 
JACEK WÓJCICKI 
 
W Krakowie moich szczenięcych lat, w jego pejzażu, nie może zabraknąć tego wielkiego artysty, skromnego i delikatnego człowieka – Marka. Kiedyś, słuchając jego piosenek i śledząc piękną artystyczna karierę, mogłem tylko marzyć, że oto staniemy ramię w ramię na scenie, przygasną światła, popłyną pierwsze takty muzyki i ja – ze swoim trochę nieokiełznanym, a trochę chaotycznym  światem własnych nutek – wejdę w czarowny świat nut Marka. Że za sprawą jego sztuki ja, niecierpliwy nerwus, nie rzucam się do gardła pewnej pannie, tylko delikatnie i lekko karcę ją, śpiewając „nie dokazuj miła, nie dokazuj…”. I wygłupiam się przy tym, ale nie za bardzo, jak przestrzegał Piotr Skrzynecki. Za Twoje Marku piękne piosenki i za to spotkanie – dziękuję!  
 
RYSZARD RYNKOWSKI
 
Marek Grechuta i Anawa to jest jedna z tych latarni, które cudownie świecą i które mówią, że człowiekowi przynależna jest czułość, poezja i piękno. Dla wielu jest to zapewne oczywistość, ale być może dla niektórych będzie to chwila na refleksję.
 
TADEUSZ WOŹNIAK
 
Zwykle w takich sytuacjach, wśród wielu komplementów, zapewnia się o przyjaźni, którego to banału wolałbym uniknąć. Czy mam więc napisać o tym, jak poznaliśmy się w roku 68 na "Famie" w Świnoujściu? Czy o wspólnym wędrowaniu przez sale koncertowe nieistniejącego już ZSRR? A może jak przy "ryżu z rozmaitościami" w warszawskim Szanghaju opowiadał mi o powstającej grupie Wiem, czy jeszcze wcześniej, jak w studiu Polskich Nagrań na ul. Długiej przyglądałem się, ale też i uczestniczyłem w nagraniu płyty "Korowód"? Sprowadziło by się to jednak do anegdoty, której sens tkwi tylko w nas, uczestnikach tych zdarzeń, a bez tamtych emocji także i ona staje banałem. Może więc o tym, że spotykamy się raz na kilka lat i rozmawiamy o dzieciach i codziennych drobnych sprawach, jakbyśmy nie widzieli się od wczoraj. Ani słowa o "misji", czy o byłych i obecnych "przewagach", jako o rzeczach zupełnie nieważnych. Trwająca pięknie przy Marku – Danusia, szybko z Jolą w serdecznościach, a ja właśnie nie wiem kiedy zacząłem pisać o przyjaźni. Zbliża się więc Marku czas kolejnego spotkania.
 
GRZEGORZ TURNAU
 
Grechuta i Pawluśkiewicz oderwali mnie od Beatlesów, zespołów Queen i Steely Dan. Olśnili mnie swoją „Lokomotywą”. Stałem się fanatykiem Grechuty w sensie ścisłym. Zacząłem go naśladować. Doprowadziło to do nieuchronnych decyzji życiowych. Nie żałuję, panie Marku.
 
ANNA MARIA JOPEK
 
Muzykę Grechuty rozpoznam po trzech taktach, na końcu świata! Czy to ta fraza, bez manier i egzaltacji, czy prawdziwa muzyka, na struny jelitowe i smyki z włosia końskiego, czy poezja – mądre słowo do czującego człowieka… Który z tych elementów czyni Grechutę – Grechutą? Jaki jest przepis na  tożsamość? Nie wiem. Wiem, że w świecie muzyki dzieciaków i dla dzieciaków, te płyty mnie ocalą! Tęsknię za Panem, Panie Marku!

EWA BEM
 
Lubię imię Marka. Zawsze kojarzy mi się tylko z nim. A więc zawsze kojarzy mi się z poezją, wzruszeniem i zmysłowością. Kiedy po raz pierwszy usłyszałam słowa „Weź to serce, wyjdź na drogę i nie pytaj się, dlaczego…” nie zrozumiałam z nich nic. Marek jest wieczną tajemnicą. Na scenie jakby nieobecny, albo raczej oddalony, pogłębia to wrażenie. Piosenki, które śpiewa, są piękne. Teksty, które śpiewa, też są piękne. A jednak, bez niego, tracą swą urodę. Widocznie należą wyłącznie do niego.
 
KRYSTYNA JANDA
 
Zawsze uważałam, że Marek jest idealnym kompozytorem dla tworzenia muzyki do wierszy i wymarzonym interpretatorem poezji. Tylko on mógł napisać muzykę do „Malinowego chruśniaka”. Nadal jestem w Marku zakochana – w  barwie jego głosu, w jego wrażliwości, delikatności i muzykalności. Nie rozstaję się z jego nagraniami.
 
KRZYSZTOF CUGOWSKI
 
Ta piosenka towarzyszyła mi od wielu lat. Próbowaliśmy nawet wykonywać ją na koncertach Budki Suflera, ale nie pasowała do naszej estetyki. Gdy jednak pojawił się pomysł na solową płytę, wybrałem Dni, których nie znamy jako jeden z pierwszych utworów. W zakresie aranżacyjnym nastąpiła tu wyraźna ingerencja, ale według mnie na tym właśnie polega ‘cover’ – to musi być własna interpretacja. Pod względem stylistyki „szkoła krakowska” jest bardzo odległa od tego, co ja sam robię, ale bardzo cenię sobie twórczość Marka Grechuty i mam wielki szacunek dla jego osoby.
 
KATARZYNA GRONIEC
 
To był ktoś, kto odkrył dla mnie poezję. Słuchałam go jako dziewczynka i byłam jedną z tych zakochanych nastolatek… Marek Grechuta wyglądał jak cherubinek – miał piękne, kręcone włosy, a na „teledysku” siedział przed kominkiem i robiło to na mnie wielkie wrażenie. Poza tym w jego wierszach – które wybierał, albo sam pisał – było wiele ciepła, a jest ono ludziom potrzebne bez względu na czasy i na wiek. Jest jednym z niewielu idoli tamtych lat, którzy oddziałują na mnie do tej pory.
 
WOJCIECH MAJEWSKI
 
Twórczość Marka Grechuty miała wielki wpływ na ukształtowanie się mojej osobowości – jako człowieka i jako artysty. Ten genialny, wszechstronnie  utalentowany artysta stworzył dzieło, które wykracza poza szeroko rozumianą piosenkę. Stanowi niezwykle ważne, trudne do zdefiniowania zjawisko w kulturze polskiej. Twórczość Grechuty jest wyjątkowo oryginalna, skrajnie subiektywna (i może właśnie dlatego tak mi bliska), a jednocześnie bardzo różnorodna i bogata. Artysta ten ciągle mnie zaskakuje. W pełni doceniając jego walory jako poety i kompozytora, muszę przyznać, że najbardziej fascynuje mnie jego nieustannie zmieniająca się i rozwijająca przez całe lata wokalistyka. Marek Grechuta jest jedyny, niepowtarzalny, nie przyszedł na niczyje miejsce. I nie będzie przez nikogo zastąpiony. 


BENEFIS MARKA GRECHUTY
(1998)
 
  1.       Zespół Anawa - Pomarańcze i mandarynki                             
  2.       Marek Grechuta - Tango Anawa                                             
  3.       Zbigniew Wodecki - Będziesz moją panią                               
  4.       Hanna Banaszak - Ocalić od zapomnienia                               
  5.       Hanna Banaszak - Serce                                                           
  6.       Jacek Wójcicki - Nie dokazuj                                                  
  7.       Ryszard Rynkowski - Pamięci wierszy                                     
  8.       Tadeusz Woźniak - Twoja postać                                            
  9.       Grzegorz Turnau - Gdziekolwiek                                             
10.       Grzegorz Turnau - Krajobraz z wilgą i ludzie                          
11.       Anna Maria Jopek W- szystko dla twej miłości                                   
12.       Ewa Bem - Niepewność                                                          
13.       Ewa Bem - W dzikie wino zaplątani                                        
 
DODATKOWE NAGRANIA
 
14.       Krystyna Janda - Ja jestem twoja Marilyn Monroe                
15.       Krystyna Janda - Knajpa                                                         
16.       Krzysztof Cugowski - Dni, których nie znamy                        
17.       Katarzyna Groniec  - Godzina miłowania                                
18.       Kwintet Wojciecha Majewskiego - Wszystko dla twej miłości *                                                 
19.       Kwintet Wojciecha Majewskiego - Ocalić od zapomnienia                                                         
                                                                      

* tylko na CD

Artyści
Marek Grechuta

Marek Grechuta należał do grona najwybitniejszych polskich artystów XX wieku - był piosenkarzem, pianistą, kompozytorem i aranżerem, poetą, a także malarzem.

Aktualności