Jacek Kaczmarski nie żyje.
2004-04-13 10:15:32

10 kwietnia ok. 17.00 w jednym z gdańskich szpitali zmarł Jacek Kaczmarski. Miał 47 lat.

JACEK ZGASŁ...
 
Pisząc wtedy 17 marca list o Fryderyku dla Jacka Kaczmarskiego, bałem się, że On go nigdy nie odbierze, i nawet się może o nim nie dowie. Był już po 2 reanimacjach, i pod ciągłym wpływem morfiny...
Ale Jego stan na tyle się polepszył, że wrócił do domu, a nagrodę wręczył mu Jacek Jaśkowiak, który w imieniu Jacka odebrał Fryderyka  podczas Gali. Udało mu się też przeczytać poprzedni, fryderykowy list.
Było to w dzień Jego 47 urodzin, 22 marca.
 
Od momentu napisania poprzedniego listu, każdego dnia spodziewałem się, że może zadzwonić ktoś z Pomatonu, bym napisał zawiadomienie o najgorszym...
Wszyscy wiedzieliśmy, że ten dzień nadejdzie wkrótce. Jednak sms z wiadomością o śmierci, pomiędzy wieloma wielkanocnymi przesłaniami sprawił, że święta wielkanocne 2004 roku zapamiętam do końca życia. Jacek zmarł w przeddzień wielkiej nocy, jakby chciał w niebie zaczekać na zmartwychwstałego Jezusa...
 
Jest mi bardzo przykro, że najgorsza choroba świata odbiera nam zdolnego i wrażliwego człowieka, którego dorobek twórczy prawie każdy z nas spotkał na swojej drodze życia.
 
Szkoda, że tak wcześnie.
Szkoda, że Jego talent nie będzie się dalej rozwijać.
Szkoda, że nie będzie więcej wierszy.
I tylko dobrze z tym, że tak dużo jackowych wierszy i piosenek już mamy...

Tomek Kopeć

Warszawa: 13 kwietnia 2004 r.



 Zdjęcie: www.cgm.pl


Udostępnij
Artyści
Jacek Kaczmarski

Najsłynniejszy polski bard.

Aktualności